Bianka jest urwisem. wszędzie jej pełno – biega, skacze, drze się i wymachuje małymi piąstkami…
jednak między godziną 17.03 a 17.53 Bianka pije herbatę na tarasie. i nie ma jej dla nikogo:
w filiżance z misiem, pije czarną herbatę z odrobiną mleka i cukru. zawsze. dzień w dzień.
nic wtedy nie mówi, a na wszystkie pytania odpowiada roztargnionym i nieobecnym: mhm…
Orka uważa, że Bianka ma problem. z tą herbatą. że coś jest nie tak…

– Kiedyś byłaś bardziej. Jesteś o wiele mniej bardziej…
Orka nie potrafi jasno określić, co jest nie tak.
jednak wiedz, że coś się dzieje. być może diabeł się tobą interesuje.
ps. lubicie herbatę? jaką? jakie gatunki? jak pijecie? pytam serio.



Dodaj komentarz