nie mam siły. na nic. chciałabym się poddać, ale to przecież nie w moim stylu. muszę przeczekać.
przeczekać i utrzymać się na powierzchni.
póki co

nie odpisuję na maile, smsy i wiadomości – to nie dlatego, że mam was gdzieś albo że leżę już nieprzytomna z głową w piecyku gazowym.
nie odzywam się, bo nie mam nic do powiedzenia. wszystko czytam. bardzo dziękuję. to pomaga. ale nie potrafię teraz nic powiedzieć.
proszę się nie martwić, wszystko jest pod kontrolą. ja po prostu mam depresję.
nie doła, chandrę czy zły humor. ale depresję.
to choroba, która dochodzi do głosu co jakiś czas. nie pierwszy i zapewne nie ostatni.
nie lubię się do tego przyznawać, bo nienawidzę własnej bezradności.
ale tego nie da się ukryć. więc mówię o tym głośno. i po prostu muszę przeczekać.
wiadomości na facebooku nie czytam, przepraszam, nie mam siły tam siedzieć.
mam maila: zaziezazu@gmail.com – jakby co.
zamówienia książkowe nadal przyjmujemy, liczy się każdy grosz.
co jeszcze… chyba wyjadę na tydzień lub dłużej. ale wrócę. chcę.



Dodaj komentarz