Strona główna » kolejna edycja master cleanse – lemon detox wersja letnia – dzień 1
, ,

kolejna edycja master cleanse – lemon detox wersja letnia – dzień 1

po raz kolejny przystępuję do cytrynowego detoksu.
ostatnia próba spaliła na panewce zaledwie po połowie dnia.
niestety okazuje się, że decyzja o podejściu do master cleanse
musi być naprawdę przemyślana – inaczej będziemy po prostu cierpieć,
patrząc jak reszta świata wpiernicza szarlotkę z lodami i tartę ze szpinakiem.
oczywiście reszta świata zawsze wpieprza wszytko, co dla mnie zakazane
i nie tyje nawet o kilogram, podczas gdy ja grubnę od samego patrzenia na jedzenie.

rano wycisnęłam sok z pięciu cytryn do mojego kochanego Lego-bidonu,
dodałam syrop klonowo palmowy, zakręciłam i wstrząsnęłam.
z tak przygotowaną miksturą udałam się ochoczo do pracy.
w autobusie ochoczość ma nieco przygasła
na okoliczność temperatury bliskiej wrzeniu,
ale co tam – raz się żyje, więc przepisowo ¾ żywota
zmarnować należy w zakładzie pracy.

niniejszym więc siedzę, trzaskam teksty
i zażywam lemon detoxu.

 

jak długo wytrzymam?
grubodupna bogini raczy wiedzieć.

 

 

zastanawiam się często, czy byłabym jednak w stanie zaakceptować swoje ciało
z tyłkiem w rozmiarze XXL i miękkimi ramionami. otóż nie. jednak nie.
15 nadprogramowych kilogramów przeszkadza mi to na każdym kroku.
ja wiem, że najważniejsze jest by być zdrowym, ale na boga! – jestem kobietą.
ponadto próżną, więc sorry.




apdejt z 14:02

nie, pieprzę to. nie dam rady. jestem tak zmęczona, że chce mi się płakać.
szanse na urlop mam zerowe. na wolny weekend, bez freelancerki, także nie.
nie mogę już patrzeć na klawiaturę. nie mogę. nie dam rady.
jeszcze chwila i zacznę płakać. spierdalaj, dieto.

 

 

 

KOMENTARZE

5 odpowiedzi do „kolejna edycja master cleanse – lemon detox wersja letnia – dzień 1”

  1. Bossze, dziewczyno, ale przynudzasz z tym odchudzaniem. Jeżeli chcesz przytyć, dalej kwękać o tuszy i rozpaczliwych próbach schudnięcia – stosuj ten pseudo detox. Efekt jojo gwarantowany. Jeżeli chcesz schudnąć, zacznij odżywiać się zdrowo i racjonalnie. I najważniejsze – RUSZAJ SIĘ. Bez ruchu zapomnij o (zdrowym) odchudzaniu. PROSTE.

  2. Spokojnie Zaz. Nie głoduj w taki upał bo zasłabnąć można. Kup sobie produkty sezonowe. Zrób fasolkę szparagową posypaną sezamem i oliwą, do tego ryż. Niech będzie zdrowo i mało kalorycznie. Korzystaj z pory roku! Teraz wszystkie warzywa są tańsze, miksuj je z kaszami, ryżami. A owoce zalej galaretką, będzie mało kalorycznie a też przyjemnie i słodko!

  3. zazie, a próbowałaś Ducana? ja schudłam 8 kg, jojo nie było, i co najważniejsze NIE GŁODOWAŁAM! Początek trudny, a potem nawet nie wiem jak minęło 100 ! dni diety:) I nie słuchałam pieprzenia o szkodliwości diety białkowej, bossshhhh kurwa mać jakbym była lub ktoś z nas by był na odludziu i miał tylko białko przez 10 dni to nikt by nie rozpaczał, ze to niezdrowe, tylko ważne by było, że było co żreć :P Znam wiele osób po tej diecie, wszyscy chudsi i zdrowi ::)

  4. Zaz.ja od sb na warzywno owocowej.jak wrócę po dwoch tyg to lemon.tu jest latwo.w wwie —masakra.przyjezdzaj do mnie na kaszuby

  5. Awatar ginger

    czy syrop jest konieczny do chudniecia czy moze byc sama woda z cytryna? i jak dlugo na tej kwasnej wodzie trzeba byc zeby schudnac 10 kg?:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *