myślę sobie, że siła jest kwestią decyzji.
prostej decyzji na zasadzie: wchodzę lub spierdalam.
dojście do tego wniosku zajęło mi kilkanaście lat. a może więcej.
przez całe dzieciństwo kneblowano mi usta, krępowano ręce i wiązano nogi
ciągłym powtarzaniem, jak bardzo jestem słaba, wątła, przezroczysta i nic nie znacząca.
taka cichutka i nieśmiała. nie wadzi nikomu. nawet nie słychać, jak coś mówi.
właściwie to przeprasza, że żyje. a jak nie będzie jadła, to wypadną jej włosy i zęby,
zachoruje na białaczkę albo na gruźlice i będzie pluła krwią. wiesz o tym, oleńko, prawda?
a we mnie narastała wściekłość i wrzask małej awanturnicy,
której nagle – po ukończeniu 3 roku życia – zabroniono się odzywać.
oddychaj, głęboko oddychaj, przecież tak naprawdę wcale cię nie słychać.
mama cię nie słyszy, popatrz. poruszasz ustami jak ryba, bez dźwięku.
jesteś taka słabiutka. oddychaj. bo dostaniesz zapalenia płuc. połóż się.
no więc moi drodzy, nasza Oleńka dostanie gruźlicy.
albo białaczki.nic nie je. już teraz wygląda ohydnie.
blada i chuda jak kościotrup. no zobacz, anorektyczka.
człowiek sobie żyły wypruwa, żeby miała jak najlepiej, a to bezduszne takie, zero wdzięczności.
ty mnie do grobu wpędzisz. milczysz i milczysz. tobie przyjemność sprawia dręczenie mnie.
jak umrę któregoś dnia, to będzie twoja wina. tylko twoja. no zjedz. idź do siebie.
zamykałam się w pokoju, rzucałam przedmiotami i kopałam w drzwi.
a kiedy w końcu przekroczyłam próg 15 lat i 160 cm wysokości –
ruszyłam z kopyta przed siebie, łamiąc wszelkie obowiązujące dotąd granice,
rozsadzając ciasne pudełko własnościowego m-5, w którym mnie wyhodowano.
jestem trudna do zniesienia. wszystko robię na opak. bo tak.
ciężkawa, kanciasta, w obyciu raczej średnia, bardziej jak ostro całowany tasak.
owszem, jestem chimeryczna. nie, nie jestem „taaaaka skomplikowana”, nie mam na to czasu.
owszem, jestem mega wkurwiająca. nie, nie zmienię się. nie po to przebyłam taki kawał drogi,
nie po to walczyłam tyle czasu, żeby teraz tak po prostu się zatrzymać.
siła jest kwestią decyzji: wchodzę lub spierdalam.


Dodaj komentarz