nie mam czasu. nie nadążam. miotam się. frustruję. zdjęcia czekają na obróbkę.
setki zdjęć, notki, zabawki. wszystko czeka. w zawieszeniu. na lepsze czasy.
Syd straciła pracę. tak ot, po prostu. z dnia na dzień. wraz z wypłatą, rzecz jasna.
tymczasem mamy kredyt na 30 lat z ratą wysoką fchuj, mieszkamy w polsce,
a ja nie mam pomysłu na interes życia. nie wiem, skąd wziąć pieniądze
i dlaczego nie leżą na chodniku. przecież podobno wystarczy się schylić…
oczywiście, że będzie dobrze i że damy radę, no bo jak nie my, to kto?
wierzę i jestem spokojna, ale dzisiaj – w poniedziałek o ósmej czternaście
buszują we mnie lęk, panika i bezradność.


Dodaj komentarz