dzisiaj myślę o sobie. co? ano to, że nie podołałabym nawet pracy na kasie w tesco.
o zawodowym pisaniu na zadany temat nie wspominając. i oto przed nami podpunkt drugi:
wrodzony ateizm i sceptycyzm poznawczy a wiara w siebie i swoje możliwości.
chciałabym napisać cokolwiek więcej, ale rozdziera mnie na pół skowyt z gatunku mentalnych
oraz głęboki jak jasna cholera rów mariański własnej niemożności.
dzisiaj płakałam w pracy. żena, nie?



Dodaj komentarz