Strona główna » someone else’s train
, ,

someone else’s train

dzisiaj myślę o sobie. co? ano to, że nie podołałabym nawet pracy na kasie w tesco.
o zawodowym pisaniu na zadany temat nie wspominając. i oto przed nami podpunkt drugi:
wrodzony ateizm i sceptycyzm poznawczy a wiara w siebie i swoje możliwości.
chciałabym napisać cokolwiek więcej, ale rozdziera mnie na pół skowyt z gatunku mentalnych
oraz głęboki jak jasna cholera rów mariański własnej niemożności.
dzisiaj płakałam w pracy. żena, nie?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

KOMENTARZE

6 odpowiedzi do „someone else’s train”

  1. Awatar Zuza/adna

    w tesko trudna praca

  2. Zaz, każdemu się może zdarzyć. Ja prawie popłakałam się prowadząc lekcję angielskiego w czwartej klasie podstawówki, później wracałam zaryczana do domu. I co z tego. Najważniejsze to wysmarkać nos i wygrzebać się z dołu mariańskiego.
    A tytuł Twojej notki obudził we mnie ochotę na The Cure.
    Trzymaj się:*

  3. płakać każdy czasem musi, inaczej się udusi ;)))
    http://www.youtube.com/watch?v=QYLDT-PIlsc&ob=av2n

  4. Ja bym chyba nabywała ten specyfik ze zdjęcia w hurtowych ilościach i żarła jak cukierki…

  5. E tam, ja też płakałam nie raz w pracy. I z powodu bólu istnienia i z powodu ludzkiej głupoty. Płacz jest rzeczą ludzką, a jak raz było po mnie widać, że płakałam, moi nieludzcy koledzy z pokoju obudzili w sobie ludzi i koło mnie i moich spraw biegali :D

  6. Awatar Oho vel Jaszun
    Oho vel Jaszun

    bu :/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *