Śpiewam Cię
smutek Twój
strach rozcieńczyć chcę
w akcie rozpaczy poprosiłam wczoraj Syd, by dokonała na mnie magicznej manipulacji
i wcisnęła w mojej głowie jakiś zaczarowany guzik, dzięki któremu mój mózg wpasuje się w ramy.
niby absurd, ale Syd wierzy w moje magie, bo wierzy we mnie. niezmiennie. wbrew wszystkiemu.
guzik znajdował się pod brodą. wcisnęła, a ja pod zamkniętymi powiekami
zobaczyłam: pochmurne niebo, srebrny samolot, połyskujące dachy kamienic
i plac na rozdrożu, który z sekundy na sekundę zalewa fala wiosennego słońca.
chcę sobie wierzyć, że od dzisiaj mam nowy lepszy mózg. zdrowy. jasny. poukładany.
trochę jeszcze boję się z niego w pełni korzystać. nowych funkcji używam oszczędnie.
wiecie, nówka sztuka, nie chcę popsuć. takie ładne fale beta, bez iglic, bez chaosu.
jem marchew, piję wodę. wzięłam grzecznie tabletki na grzeczność, tak jak obiecałam.
obserwuję siebie ukradkiem, podejrzliwie.
kto tam? kto jest w środku?


Dodaj komentarz