strona główna > codziennik > mopsy > kumok > miszur > czuczu
tydzień chorowania w domu dobiegł końca. nie znaczy to bynajmniej, że jestem już zdrowa.
jestem tak samo chora. co prawda już bez gorączki, ale za to z bólem uszu.
poszłam dziś do pracy w spodniach narciarskich. nienawidzę zimy. now it’s official.
a oto Kumok – na słonecznym tarasie zimowego ochockiego uzdrowiska:
mój mały słodki kuracjusz:
oraz Kumok i Miszur on the sofa:




Dodaj komentarz