2 grudnia już chyba na zawsze pozostanie dla mnie datą newralgiczną, graniczną, paniczną.
choć z roku na rok coraz mniej spinam ciało, coraz płycej wstrzymuję oddech,
choć z roku na rok coraz mniej spinam ciało, coraz płycej wstrzymuję oddech,
coraz słabiej zaciskam zęby. coraz mniej pamiętam.
z roku na rok odcień tamtej krwi robi się coraz bledszy.
jestem coraz dalej. coraz starsza. coraz mniej się boję.
14 lat to szmat czasu.
akurat tyle, by się otrząsnąć i przejść na drugą stronę.
spacerować po słonecznej stronie ulicy.
z roku na rok odcień tamtej krwi robi się coraz bledszy.
jestem coraz dalej. coraz starsza. coraz mniej się boję.
14 lat to szmat czasu.
akurat tyle, by się otrząsnąć i przejść na drugą stronę.
spacerować po słonecznej stronie ulicy.


Dodaj komentarz