męczą mnie czasem długie narracje i towarzyszące im serie zdjęć.
czasem po prostu nie mam czasu. siły. ani ochoty. na zrzucanie ich z aparatu. bo na pstrykanie to zawsze.
tak jak dzisiaj, patrzcie, składnia mi kuleje. jestem zmęczona, znużona i senna. słabocha przedwiosenna.
co to ja miałam… acha, zamieniłam blackberry na iphone. bo po co ma być szlachetnie, kiedy może być fajnie.
i mam teraz takie różne bajery i ficzery, mam ich od cholery. i robię nimi – cyk – zdjęcia.
czasem po prostu nie mam czasu. siły. ani ochoty. na zrzucanie ich z aparatu. bo na pstrykanie to zawsze.
tak jak dzisiaj, patrzcie, składnia mi kuleje. jestem zmęczona, znużona i senna. słabocha przedwiosenna.
co to ja miałam… acha, zamieniłam blackberry na iphone. bo po co ma być szlachetnie, kiedy może być fajnie.
i mam teraz takie różne bajery i ficzery, mam ich od cholery. i robię nimi – cyk – zdjęcia.
i patrzcie, dzieci, wrzucam je do sieci!
dlatego przyszedł mi do głowy pomysł wtórny i oklepany z każdej strony – Projekt 365 Dni.
czyli na każdy dzień fotka z dupy i wszystko razem zebrane do kupy.
znając mnie – rzecz jasna – nie będzie to jednak fotka, tylko ileśtam. bo tak. i zapiski fragmentaryczne.
jak chcecie dołączyć, to przysyłajcie fotki na maila. ale pewnie nie chcie, bo nie ma cie czasu.
widzicie, ja też nie mam czasu.
dlatego przyszedł mi do głowy pomysł wtórny i oklepany z każdej strony – Projekt 365 Dni.
czyli na każdy dzień fotka z dupy i wszystko razem zebrane do kupy.
znając mnie – rzecz jasna – nie będzie to jednak fotka, tylko ileśtam. bo tak. i zapiski fragmentaryczne.
jak chcecie dołączyć, to przysyłajcie fotki na maila. ale pewnie nie chcie, bo nie ma cie czasu.
widzicie, ja też nie mam czasu.
pstryk!
wyszło słońce. dostaję plam na ryju.
mopsy mają to gdzieś. i tak mnie kochają. miłość jest.
mopsia KamaSutra: don’t ask. don’t tell.



Dodaj komentarz