po trzech dniach chorowania na grypę stwierdziłam, że może jednak dosyć:
ufff… od razu lepiej.
rozprątkować się grypowo na czynniki pierwsze…
obdzielić towarzystwo serdecznie…
pssssiiiik…. smark…
– ale juz ci lepiej, no nie?
– jak wchodzisz, to najpierw sprawdzasz, czy po lewej i po prawej, rozłozono czerowny dywan…
– no ba! zawsze tak robię!
– i wtedy pssstryyyyk!!
– my tez nie inaczej…
generalnie to już nie pamiętam, że byłam na coś chora :))))
natalia zaprzecza, bynajmniej ;D
taaaa, jasssnee…


Dodaj komentarz