jak co roku o tej porze, kiedy jesień jeszcze nie przyszła, ale wszystko powoli zaczyna ją zwiastować
włącza mi się syndrom wiewiórki – myślę o orzeszkach, przytulnej dziupli i miękkim posłaniu z liści.
i tak oto – po długich tygodniach letnich ekscesów miejsko-plenerowych – niniejszym zaczynam bawić się w dom.
…


Dodaj komentarz